KIEDY WRÓCIŁAM PO SZKOLE DO DOMU, ustalaliśmy z ojcem szczegóły dotyczące pogrzebu mamy.
Miała zostać pochowana na tutejszym cmentarzu. Pogrzeb miał się odbyć już za tydzień. Ojciec miał się zająć resztą spraw.
Kiedy skończyliśmy, poszłam na górę do swojego pokoju i odpaliłam komputer. Zalogowałam się na Facebooka i zamarłam.
Na monitorze widniała wiadomość: WIEM KTO ZABIŁ TWOJĄ MATKĘ. TY BĘDZIESZ NASTĘPNA.
Czemu ludzie musieli być tacy podli? To oczywiste, że każdy w szkole już wiedział o śmierci mojej mamy i Natalie. Czemu miałabym być następna? I od kogo była ta wiadomość?
Zamknęłam ją szybo i napisałam do Vee.
"Hejka, masz chwilę? :/"
Odpowiedź przyszła niemal natychmiast.
"Dla ciebie zawsze, co się stało?"
"Właśnie dostałam wiadomość"
"Mhm, i co w tym takiego niezwykłego? ;)"
"Brzmi ona tak: WIEM KTO ZABIŁ TWOJĄ MATKĘ. TY BĘDZIESZ NASTĘPNA."
"Okeeej, to jest MEGA dziwaczne. Wiesz od kogo to?"
"Chciałabym wiedzieć. Nawet nie pokazał mi się nadawca. -,-"
"Hmm..pomyślimy o tym później. Pamiętasz, że jutro idziemy do "Świata kawy"?"
"Jasne. To co, może spotkamy się w bibliotece? Jest otwarta w weekendy?"
"Tak. Jak to dobrze, że już weekend. Nareszcie chwila relaksu. <3"
"Ja mam zamiar spać do obiadu. :)"
Jutro obiad przygotowuje Taylor, więc mogę się wyspać.
"Dobra, muszę kończyć, bo mama chce czegoś ode mnie ._. Do jutra."
"Pa. W bibliotece o 16. Do zobaczenia."
"UBIERZ SIĘ ŁADNIE! ;*"
Ah, ta Vee. Myśli tylko o ciuchach. Cóż...niektórzy tak mają.
Nagle otworzyło mi się nowe okno chatu. "Kto tym razem?" - pomyślałam i spojrzałam na nową wiadomość.
"Cześć Sophie. :)"
Czemu akurat w momencie kiedy o nim nie myślałam, on musiał się o siebie upominać. Ironia losu. Totalna.
"Hej Alex."
"Wszystko ok?"
"Powiedzmy. A u ciebie?"
"Nudno. Może wpadnę? :)"
"COO? Do mnie?!"
"Mhm."
Już widziałam tę jego rozbawioną, przystojną twarz przed monitorem. Wprasza się do mnie do domu?
"A niby po co?"
"Może, oglądniemy jakiś film?"
"No nie wiem..."
"No weź! Nie bądź taka. :*"
"Ale ja nie mam żadnych filmów." - próbowałam się jakoś wykręcić.
"Wpadnę do wypożyczalni."
I co teraz? Niby to tylko kolega, który chce wpaść do koleżanki, żeby razem oglądnąć jakiś film. Może powinnam się zgodzić?
"No...dobra. Za ile będziesz?"
"SUPER! :D Będę za 15 minut. Tylko daj adres."
Wysłałam mu swój adres po chwili wahania.
"Do zobaczenia za 15 minut, skarbie."
"Ehe, będę czekać."
Wylogowałam się i szybko wyłączyłam komputer. Co ja narobiłam?!
Miałam szczęście, że ojciec po naszej rozmowie musiał pilnie wyjechać z miasta. Ale gdzie jest Taylor? Czy jest w domu? Oby nie.
- Tay? Jesteś w domu?
Brak odpowiedzi. Uff. Na szczęście jestem sama. Zbiegłam na dół do kuchni i wyciągnęłam paczkę mrożonych serowych frytek. Moich ulubionych. Włączyłam piekarnik, wysypałam frytki na blachę i postawiłam na blacie.
Chyba muszę się przebrać. Miałam na sobie T-shirt Taylora z Muppetami, w którym było mi najwygodniej chodzić po domu. Był tak wielki, że sięgał mi do połowy ud, więc nie miałam żadnych spodni.
Pobiegłam do pokoju i wyciągnęłam z szafy krótkie, jeansowe spodenki i bluzkę na ramiączkach z pacyfką. Przebrałam się i usiadłam przy toaletce. Wyczesałam włosy i spryskałam je lakierem. Włożyłam kolczyki, małe, srebrne kółka i bransoletkę. Pomalowałam się i zeszłam na dół przygotować salon. Poprawiłam poduszki, pozbierałam szklanki ze stolika i postawiłam czyste. Piekarnik wydał dźwięk oznaczający, że już się nagrzał i wsadziłam do środka przekąski. Z lodówki wyciągnęłam Pepsi i właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
Uspokoiłam oddech i otworzyłam drzwi. Przede mną stał Alex. Miał na sobie biały podkoszulek na ramiączkach i czarne, luźne spodnie. Wyglądał niesamowicie. W ręce trzymał filmy. Uśmiechnął się na mój widok i znów ogarnęło mnie to dziwne uczucie.
- Hej. - powiedziałam wpuszczając go do środka.
Spojrzał na mnie.
- Cześć . Ślicznie wyglądasz. - wyciągnął rękę i schował mi za ucho zabłąkany kosmyk włosów.
- Jaki film wybrałeś? - zapytałam prowadząc go do salonu. Usiedliśmy na kanapie.
- Wziąłem dwa, bo nie wiem jakie filmy lubisz.
- Mhm, mianowicie?
- "O północy w Paryżu" i "Obecność".
Czyli komedia romantyczna i horror. No super! Nie chce się do niego przytulać w czasie jakiegoś romansidła.
- Możemy oglądnąć komedie, jeśli się boisz. - powiedział do mnie.
- Nie, może oglądnijmy "Obecność". Ty włącz film, a ja pójdę po przekąski.
Wzięłam Pepsi z blatu i zaniosłam do salonu. Potem wróciłam, żeby wyciągnąć frytki z piekarnika. Założyłam rękawicę i otworzyłam piekarnik.
- Auuu! - krzyknęłam. Uchwyt nagrzał się tak mocno, że poparzyłam sobie dłoń.
- Poczekaj, ja to zrobię. - usłyszałam niski głos zza pleców.
Aleks ściągnął mi rękawiczkę z niepoparzonej dłoni, wyciągnął blachę i przesypał frytki do miski.
- Pokaż mi dłoń.
- Nie, nic mi nie jest. Naprawdę.
- Daj mi ją oglądnąć - wyglądał na zatroskanego.
Wyciągnęłam rękę, a on złapał mnie delikatnie za nadgarstek. Zaczął oglądać moje palce, które zrobiły się mocno czerwone i strasznie piekły.
- Nie wygląda to dobrze. Usiądź, spróbuję Ci to opatrzyć. Gdzie macie apteczkę?
- Trzecia szafka po lewej.
Wyciągnął bandaż i jakąś maść. Podszedł i ukląkł przede mną. Wyciągnęłam rękę.
- Bardzo boli?
- Trochę. Jeszcze nigdy się nie poparzyłam.
- No cóż. Musi być ten pierwszy raz. - podniósł na mnie wzrok.
Posmarował mi zranione palce maścią i delikatnie je zabandażował. Wstał i schował maść do szafki.
- Powinno być dobrze.
- Dziękuję.
- Nie ma sprawy. Chodź, wszystko przygotowałem. - zabrał z blatu miskę i butelkę.
Usiedliśmy na kanapie i Alex włączył film. Zaczął się w miarę normalnie, ale po jakiś 20 minutach zaczęło się robić strasznie. Kiedy z korytarza wyskoczyła jakaś ciemna postać i rzuciła się na małą dziewczynkę, odruchowo pisknęłam i zamknęłam oczy.
- Spokojnie, Sophie. - powiedział Alex i objął mnie ramieniem.
Nie wiem czemu, ale do końca filmu siedziałam przytulona do niego i... było mi dobrze.
* * *
- No... - zaczęłam, kiedy na ekranie pojawiły się napisy końcowe - chyba nigdy nie przekonam się do TAKICH filmów.
- Nie powinnaś oglądać ich sama. - uśmiechnął się łobuzersko.
- Nie będę. Już na pewno nie po tym, co wydarzyło się z moją mamą i Natalie.
Momentalnie poczułam jak cały sztywnieje.
- Kurczę, przepraszam. - spojrzałam na niego - Nie powinnam o tym mówić. Byłeś wtedy tam, kiedy to się wydarzyło, prawda?
Spojrzał na mnie tymi swoimi pięknymi oczami.
- Tak, byłem tam. To było okropne. Nie chciałabyś tego widzieć.
- Czy... ty kiedyś chodziłeś z Natalie?
Kiwnął głową w odpowiedzi i poczułam, że czas zmienić temat.
- To co teraz?
- Nie wiem. Możemy oglądnąć ten drugi film, albo mogę już iść, jeśli tego chcesz.
- Nie, możesz zostać. I tak siedziałabym tutaj sama.
- Dobrze. Czyli oglądamy? Czy wolisz po prostu pogadać?
- Możemy pogadać. Jakoś nie mam ochoty na kolejny film. - uśmiechnęłam się i wstałam z kanapy. Zaniosłam szklanki do kuchni, umyłam je i wytarłam. Alex przyniósł miskę i pustą butelkę.
Miskę dał mi do umycia, a butelkę wyrzucił do kosza.
- Okej, to chodźmy może na górę. - wyszłam z kuchni i poprowadziłam go do mojego pokoju.
Na szczęście ciuchy, które zdjęłam wcześniej, wrzuciłam do szafy. Pokój wyglądał na czysty. Alex właśnie przeglądał moją półkę z książkami.
-Widzę, że ktoś tu jest fanem "Czystej krwi".
- Taaak. Każdą z tych książek przeczytałam po kilka razy i nadal nie mam ich dosyć.
- Czyli kręcą cię kły i syntetyczna krew?
- Ooo...czyli znasz tą serię?
- Zdecydowanie wolę serial. Daje więcej dreszczyku emocji.
Przez następną godzinę wykłócaliśmy się o to, który z bohaterów CK* jest ładniejszy, silniejszy, straszniejszy itp.
Nagle Alex wstał i spojrzał na mnie przepraszająco.
- Muszę lecieć, Sophie. Może spotkamy się jeszcze?
- Jasne, było naprawdę fajnie. Może następnym razem zrobimy sobie maraton CK? - odprowadziłam go do drzwi.
- Dobry pomysł. To do zobaczenia.
- Do zobaczenia. - powiedziałam.
Alex pochylił się w moją stronę i pocałował mnie w policzek.
Kiedy już wyszedł, zamknęłam drzwi i oparłam się o nie, rozmyślając nad moją pierwszą randką.
*CK - Czysta Krew (ang. True Blood)
_____________________________________________________
Siemka!
Nareszcie mamy 3 rozdział! Już nie mogłam się doczekać, aż go dodam.
Miała zostać pochowana na tutejszym cmentarzu. Pogrzeb miał się odbyć już za tydzień. Ojciec miał się zająć resztą spraw.
Kiedy skończyliśmy, poszłam na górę do swojego pokoju i odpaliłam komputer. Zalogowałam się na Facebooka i zamarłam.
Na monitorze widniała wiadomość: WIEM KTO ZABIŁ TWOJĄ MATKĘ. TY BĘDZIESZ NASTĘPNA.
Czemu ludzie musieli być tacy podli? To oczywiste, że każdy w szkole już wiedział o śmierci mojej mamy i Natalie. Czemu miałabym być następna? I od kogo była ta wiadomość?
Zamknęłam ją szybo i napisałam do Vee.
"Hejka, masz chwilę? :/"
Odpowiedź przyszła niemal natychmiast.
"Dla ciebie zawsze, co się stało?"
"Właśnie dostałam wiadomość"
"Mhm, i co w tym takiego niezwykłego? ;)"
"Brzmi ona tak: WIEM KTO ZABIŁ TWOJĄ MATKĘ. TY BĘDZIESZ NASTĘPNA."
"Okeeej, to jest MEGA dziwaczne. Wiesz od kogo to?"
"Chciałabym wiedzieć. Nawet nie pokazał mi się nadawca. -,-"
"Hmm..pomyślimy o tym później. Pamiętasz, że jutro idziemy do "Świata kawy"?"
"Jasne. To co, może spotkamy się w bibliotece? Jest otwarta w weekendy?"
"Tak. Jak to dobrze, że już weekend. Nareszcie chwila relaksu. <3"
"Ja mam zamiar spać do obiadu. :)"
Jutro obiad przygotowuje Taylor, więc mogę się wyspać.
"Dobra, muszę kończyć, bo mama chce czegoś ode mnie ._. Do jutra."
"Pa. W bibliotece o 16. Do zobaczenia."
"UBIERZ SIĘ ŁADNIE! ;*"
Ah, ta Vee. Myśli tylko o ciuchach. Cóż...niektórzy tak mają.
Nagle otworzyło mi się nowe okno chatu. "Kto tym razem?" - pomyślałam i spojrzałam na nową wiadomość.
"Cześć Sophie. :)"
Czemu akurat w momencie kiedy o nim nie myślałam, on musiał się o siebie upominać. Ironia losu. Totalna.
"Hej Alex."
"Wszystko ok?"
"Powiedzmy. A u ciebie?"
"Nudno. Może wpadnę? :)"
"COO? Do mnie?!"
"Mhm."
Już widziałam tę jego rozbawioną, przystojną twarz przed monitorem. Wprasza się do mnie do domu?
"A niby po co?"
"Może, oglądniemy jakiś film?"
"No nie wiem..."
"No weź! Nie bądź taka. :*"
"Ale ja nie mam żadnych filmów." - próbowałam się jakoś wykręcić.
"Wpadnę do wypożyczalni."
I co teraz? Niby to tylko kolega, który chce wpaść do koleżanki, żeby razem oglądnąć jakiś film. Może powinnam się zgodzić?
"No...dobra. Za ile będziesz?"
"SUPER! :D Będę za 15 minut. Tylko daj adres."
Wysłałam mu swój adres po chwili wahania.
"Do zobaczenia za 15 minut, skarbie."
"Ehe, będę czekać."
Wylogowałam się i szybko wyłączyłam komputer. Co ja narobiłam?!
Miałam szczęście, że ojciec po naszej rozmowie musiał pilnie wyjechać z miasta. Ale gdzie jest Taylor? Czy jest w domu? Oby nie.
- Tay? Jesteś w domu?
Brak odpowiedzi. Uff. Na szczęście jestem sama. Zbiegłam na dół do kuchni i wyciągnęłam paczkę mrożonych serowych frytek. Moich ulubionych. Włączyłam piekarnik, wysypałam frytki na blachę i postawiłam na blacie.
Chyba muszę się przebrać. Miałam na sobie T-shirt Taylora z Muppetami, w którym było mi najwygodniej chodzić po domu. Był tak wielki, że sięgał mi do połowy ud, więc nie miałam żadnych spodni.
Pobiegłam do pokoju i wyciągnęłam z szafy krótkie, jeansowe spodenki i bluzkę na ramiączkach z pacyfką. Przebrałam się i usiadłam przy toaletce. Wyczesałam włosy i spryskałam je lakierem. Włożyłam kolczyki, małe, srebrne kółka i bransoletkę. Pomalowałam się i zeszłam na dół przygotować salon. Poprawiłam poduszki, pozbierałam szklanki ze stolika i postawiłam czyste. Piekarnik wydał dźwięk oznaczający, że już się nagrzał i wsadziłam do środka przekąski. Z lodówki wyciągnęłam Pepsi i właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
Uspokoiłam oddech i otworzyłam drzwi. Przede mną stał Alex. Miał na sobie biały podkoszulek na ramiączkach i czarne, luźne spodnie. Wyglądał niesamowicie. W ręce trzymał filmy. Uśmiechnął się na mój widok i znów ogarnęło mnie to dziwne uczucie.
- Hej. - powiedziałam wpuszczając go do środka.
Spojrzał na mnie.
- Cześć . Ślicznie wyglądasz. - wyciągnął rękę i schował mi za ucho zabłąkany kosmyk włosów.
- Jaki film wybrałeś? - zapytałam prowadząc go do salonu. Usiedliśmy na kanapie.
- Wziąłem dwa, bo nie wiem jakie filmy lubisz.
- Mhm, mianowicie?
- "O północy w Paryżu" i "Obecność".
Czyli komedia romantyczna i horror. No super! Nie chce się do niego przytulać w czasie jakiegoś romansidła.
- Możemy oglądnąć komedie, jeśli się boisz. - powiedział do mnie.
- Nie, może oglądnijmy "Obecność". Ty włącz film, a ja pójdę po przekąski.
Wzięłam Pepsi z blatu i zaniosłam do salonu. Potem wróciłam, żeby wyciągnąć frytki z piekarnika. Założyłam rękawicę i otworzyłam piekarnik.
- Auuu! - krzyknęłam. Uchwyt nagrzał się tak mocno, że poparzyłam sobie dłoń.
- Poczekaj, ja to zrobię. - usłyszałam niski głos zza pleców.
Aleks ściągnął mi rękawiczkę z niepoparzonej dłoni, wyciągnął blachę i przesypał frytki do miski.
- Pokaż mi dłoń.
- Nie, nic mi nie jest. Naprawdę.
- Daj mi ją oglądnąć - wyglądał na zatroskanego.
Wyciągnęłam rękę, a on złapał mnie delikatnie za nadgarstek. Zaczął oglądać moje palce, które zrobiły się mocno czerwone i strasznie piekły.
- Nie wygląda to dobrze. Usiądź, spróbuję Ci to opatrzyć. Gdzie macie apteczkę?
- Trzecia szafka po lewej.
Wyciągnął bandaż i jakąś maść. Podszedł i ukląkł przede mną. Wyciągnęłam rękę.
- Bardzo boli?
- Trochę. Jeszcze nigdy się nie poparzyłam.
- No cóż. Musi być ten pierwszy raz. - podniósł na mnie wzrok.
Posmarował mi zranione palce maścią i delikatnie je zabandażował. Wstał i schował maść do szafki.
- Powinno być dobrze.
- Dziękuję.
- Nie ma sprawy. Chodź, wszystko przygotowałem. - zabrał z blatu miskę i butelkę.
Usiedliśmy na kanapie i Alex włączył film. Zaczął się w miarę normalnie, ale po jakiś 20 minutach zaczęło się robić strasznie. Kiedy z korytarza wyskoczyła jakaś ciemna postać i rzuciła się na małą dziewczynkę, odruchowo pisknęłam i zamknęłam oczy.
- Spokojnie, Sophie. - powiedział Alex i objął mnie ramieniem.
Nie wiem czemu, ale do końca filmu siedziałam przytulona do niego i... było mi dobrze.
* * *
- No... - zaczęłam, kiedy na ekranie pojawiły się napisy końcowe - chyba nigdy nie przekonam się do TAKICH filmów.
- Nie powinnaś oglądać ich sama. - uśmiechnął się łobuzersko.
- Nie będę. Już na pewno nie po tym, co wydarzyło się z moją mamą i Natalie.
Momentalnie poczułam jak cały sztywnieje.
- Kurczę, przepraszam. - spojrzałam na niego - Nie powinnam o tym mówić. Byłeś wtedy tam, kiedy to się wydarzyło, prawda?
Spojrzał na mnie tymi swoimi pięknymi oczami.
- Tak, byłem tam. To było okropne. Nie chciałabyś tego widzieć.
- Czy... ty kiedyś chodziłeś z Natalie?
Kiwnął głową w odpowiedzi i poczułam, że czas zmienić temat.
- To co teraz?
- Nie wiem. Możemy oglądnąć ten drugi film, albo mogę już iść, jeśli tego chcesz.
- Nie, możesz zostać. I tak siedziałabym tutaj sama.
- Dobrze. Czyli oglądamy? Czy wolisz po prostu pogadać?
- Możemy pogadać. Jakoś nie mam ochoty na kolejny film. - uśmiechnęłam się i wstałam z kanapy. Zaniosłam szklanki do kuchni, umyłam je i wytarłam. Alex przyniósł miskę i pustą butelkę.
Miskę dał mi do umycia, a butelkę wyrzucił do kosza.
- Okej, to chodźmy może na górę. - wyszłam z kuchni i poprowadziłam go do mojego pokoju.
Na szczęście ciuchy, które zdjęłam wcześniej, wrzuciłam do szafy. Pokój wyglądał na czysty. Alex właśnie przeglądał moją półkę z książkami.
-Widzę, że ktoś tu jest fanem "Czystej krwi".
- Taaak. Każdą z tych książek przeczytałam po kilka razy i nadal nie mam ich dosyć.
- Czyli kręcą cię kły i syntetyczna krew?
- Ooo...czyli znasz tą serię?
- Zdecydowanie wolę serial. Daje więcej dreszczyku emocji.
Przez następną godzinę wykłócaliśmy się o to, który z bohaterów CK* jest ładniejszy, silniejszy, straszniejszy itp.
Nagle Alex wstał i spojrzał na mnie przepraszająco.
- Muszę lecieć, Sophie. Może spotkamy się jeszcze?
- Jasne, było naprawdę fajnie. Może następnym razem zrobimy sobie maraton CK? - odprowadziłam go do drzwi.
- Dobry pomysł. To do zobaczenia.
- Do zobaczenia. - powiedziałam.
Alex pochylił się w moją stronę i pocałował mnie w policzek.
Kiedy już wyszedł, zamknęłam drzwi i oparłam się o nie, rozmyślając nad moją pierwszą randką.
*CK - Czysta Krew (ang. True Blood)
_____________________________________________________
Siemka!
Nareszcie mamy 3 rozdział! Już nie mogłam się doczekać, aż go dodam.
Nie wiem czemu, ale ostatnio byliście mało aktywni. Troszkę mnie to smuci. Ale mam nadzieję,
że w najbliższym czasie się poprawicie ;)
Następny rozdział jak będzie 11 komentarzy <3
Buziaki,
Tusiaaaczek ^^
Następny rozdział jak będzie 11 komentarzy <3
Buziaki,
Tusiaaaczek ^^